W matni szantażu finansowego.. Przedsiębiorcy wpadli w sidła zastawione po celowym pełnym lockdownie

W matni szantażu finansowego.. Przedsiębiorcy wpadli w sidła zastawione po celowym pełnym lockdownie
Uzależnienie bytu przedsiębiorców od pobranych zaliczek z covidowej tarczy antykryzysowej, umarzanych tylko w przypadku pozostania posłusznym kolejnym rozporządzeniom władzy, staje się dziś gwoździem do ich trumny. Stają się narzędziem w ręku autorytarnej władzy.
Dlatego tak posłusznie dokonują segregacji sanitarnej, tłumacząc sobie krzywdzenie innych swoją krzywdą.. Gdzie byli jak ich celowo zamykano całkowicie, po to aby dokonać na nich szantażu finansowego? Pozwolili sobie odebrać wolność, dali się wciągnąć w sidła tarcz antykryzysowych – wzięli pieniądze za zamknięcie swoich firm. Potem ich otworzono ale…
Teraz za namiastkę wolności od zamordyzmu, za częściowe otwarcie swoich usług na warunkach władzy, sami przedsiębiorcy biorą się za łamanie prawa. Zamiast włączyć swój prywatny wykrywacz kłamstw, pojąć w czym uczestniczą i stanąć zgodnie w szeregu aby przeciwstawić się bezprawiu. Ale jak tu stanąć w szeregu, jak są silne podziały, są ataki i oburzenie ze strony nieskorej dzielić się swoimi danymi wrażliwymi klienteli. To wszystko, te emocje, presja, mobbing ze strony „łaskawcy-opresanta”, to ciśnienie i strach, odbiera chyba zdrowy rozsądek i nie pozwala dojść rozumowi do sedna sprawy. Nawet nie mając narzędzi i prawa do pozyskiwania danych wrażliwych, przerażeni, w poczuciu „być albo nie być”, stają w drzwiach i żądają od ludzi prywatnych, chronionych Konstytucją informacji, aby dać dostęp do usługi, aby zarobić.
Pewnie tego nie dostrzegają, wierzą, że ludzki pan pozwoli im wrócić do normalności.. Wykonują posłusznie to co ludzki pan minister każe, pod rygorem groźby kar z sanepidu i zwrotu tych pokaźnych kwot „wsparcia”. Nie muszą, ale się boją.. Wiedzą, że to złe, ale usprawiedliwiają się swoja krzywdą. Złe wieści są takie, że to nie jest koniec, to dopiero początek ich dramatów.
Tak wygląda przyjęcie pieniędzy od tych, którzy mają złe zamiary. Ląduje się w sidłach „wsparcia”, zapomogi ze swoich własnych pieniędzy, pobranych w potężnych podatkach. „Wsparcia” które notabene pogrąża gospodarkę jak za starych „dobrych”, inflacyjnych czasów socjalizmu.
Ps. Mamona rządzi światem.. Ale, że aż tak panuje nad umysłami, świadomością, prawdą i WOLNOŚCIĄ?

Udostępnij

O autorze

Dziennikarz obywatelski, wolnościowiec, społecznik.
E-mail: postawnawolnosc@gmail.com
„Prawa człowieka i obywatela. Wolność słowa i prasy – Każdy obywatel ma prawo bez żadnych ograniczeń mówić i pisać, co mu się podoba. Wszelkiego rodzaju przerywanie przemówień, uprzednie cenzurowanie odczytów, mów, gazet i książek jest niedopuszczalne. W państwach praworządnych kontrola nad prasą jest ześrodkowana w ręku niezawisłych sądów.”
„Wobec tego, że każdy obywatel, bezpośrednio lub choćby pośrednio, wpływa na uchwalanie ustaw i kształtowanie się zarządu państwa, każdy jest obowiązany przynajmniej w ogólnym zarysie znać swoje prawa i obowiązki. Znajomość ogólnych zasad prawa jest niezbędna dla każdego obywatela, niezależnie od tego, jakiemu zawodowi się poświęca. Toteż w państwach dobrze zorganizowanych nauka prawa w ogólnym zarysie wchodzi w zakres przedmiotów obowiązkowych w szkołach średnich, niezależnie od istnienia wydziałów prawa na uniwersytetach.”
źródło: Przedwojenny podręcznik kultury prawnej dla uczącej się młodzieży szkolnej (Ogólne zasady prawa : podręcznik dla wyższych klas szkół średnich / oprac. Aleksander Mogilnicki. 1930 | Warszawa : M. Arct)