Od początku wojny na Ukrainie w sieci pojawia się wiele różnych materiałów. Jedne wymierzone przeciw Rosjanom, inne przeciw Ukraińcom, a jeszcze inne przeciw Polakom. Obejrzałem również kilka materiałów jak Ukraińcy i proukraińskie grupy (polskich?) aktywistów, owładniętych skrajnymi emocjami wyzywają Polaków od faszystów, zarzucają zdradę, obrażają społeczeństwo (LINK1), a także jak obywatele, którzy opuścili Ukrainę narzekają na zbyt mało luksusowe potraktowanie ich jako uchodźców. Dzielenie i wprowadzanie zamętu w demokratycznym kraju to nie nowość, zgodnie z hasłem „dziel i rządź”. Problem w tym, że część Ukraińców najwyraźniej chce już decydować politycznie o tym jak mamy funkcjonować w naszym kraju, np. kto może oficjalnie odwiedzać cmentarze, które pomniki, gdzie składać wieńce. Do tego bezkarność, brak konsekwencji za napaść Ukrainki na dyplomatę innego Państwa, ambasadora Rosji w Polsce, z którą o ile wiem nie jesteśmy w stanie wojny (LINK2 / LINK3). Poczuli się w Polsce tak jak im wmówiono, choć bezzasadnie, iż są zbawcami Zachodu i bohaterami ratującymi świat „przed Putinem”. Mamy szybko i bezboleśnie przywyknąć do tego, że w Polsce wychwala się nacjonalizm banderowski, śpiewa pieśni o bezwzględnym, krwawym odbieraniu ziem innym nacjom w duchu ukraińskiego szowinizmu, no i że ukraińscy „obrońcy granic nie płacą za nic”. Niedługo, gdy zadaniowani Ukraińcy „zainstalują się” w PL zgodnie z oczekiwaniami „naszych” władz i dużej części opozycji,  będą dyktować nam Polakom warunki w naszym kraju? Tak zapowiadał PiSowski Gowin…

Jarosław Gowin: Polska w ostatnich 30 latach napisała historię wspaniałego sukcesu. Różne rzeczy w tym okresie nam nie wyszły, ale to, co najbardziej „położyliśmy”, to budowa systemu formacji i odtwarzania elit. Tym, co mnie najbardziej interesuje, jest ściąganie do Polski ludzi, którzy mogą być polską elitą.

– Zamiast cieszyć się, że w Polsce pracuje dziś ponad milion Ukraińców wykonujących relatywnie proste prace, powinniśmy zacząć walczyć o ukraińskich lekarzy, informatyków, naukowców.

– My naprawdę ich bardzo potrzebujemy do roli przyszłych przywódców – biznesu, państwa, świata kultury itd.” – mówił w 2019r. podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy wicepremier i minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.

Uznawanie Ukrainy za gwaranta bezpieczeństwa Polski i Europy, robienie z Ukraińców „naszych bohaterów” przelewających krew za suwerenność Polaków jest niesłuszne, bo nas chroni obecność w obronnym sojuszu NATO, siła własnej armii, której umacnianie powinno być priorytetem dla władz RP, lecz nie Ukraińcy, wśród których otwarcie działają banderowcy. W Polsce ślepa wiara w narrację mediów, doprowadziły do amoku, że kto nie śpiewa ukraińskich nacjonalistycznych piosenek i nie wtóruje zawołaniem „slava ukrainu” to faszysta, ruski agent. A przecież to również Ukraińcy, ci odziani w mundury SS, ramię w ramię z Niemcami, często w przewadze liczebnej swojej nacji dokonywali masowych zbrodni. W duchu banderowskiego szowinizmu, jako członkowie UPA zarzynali okrutnie-masowo Polaków.. nawet po wojnie. Jest tyle świadectw o zbrodniach i ludobójstwie Ukraińców na Polakach w historii, wystarczy po nie sięgnąć, aby sobie uzmysłowić jak niedawno to było i oprzytomnieć z propagandowego amoku. Eksterminacja na rozkaz, podszyta zwierzęcymi instynktami oraz jak się okazuje niezmienną oderwaną od ram cywilizacji łacińskiej naturą ludzką – tego się nie powinno zamiatać pod dywan! (Tu powinna być Polska) Tak nie zbudujemy pojednania, o którym się mówi, a przecież wśród Ukraińców byli i są ludzie szacunku, honoru i pojednania (Symon Petlura, Biskup Grzegorz Chomyszyn), jak również tacy, którzy nawet podczas ówczesnej, zbiorowej likwidacji Polaków, zginęli za wstawiennictwo i bohaterskie trwanie na straży cywilizowanych zasad (Ukraińscy Sprawiedliwi). Eksterminacja (systemowa) Polaków ze strony nazistowskich Niemców, Rosji sowieckiej i banderowskiej Ukrainy to fakty historyczne, nie można ich zamiatać pod dywan. Należy dbać o polską rację stanu, trwać w prawdzie historycznej, wzmacniać się ekonomicznie i kulturowo, zbroić i trwać w sojuszu NATO, nie osłabiać go, bo jakby nie patrzeć, to obecność w NATO chroni nas i inne kraje przed imperialistyczną Rosją i jej stalinowskimi zapędami. Ani nie mamy obowiązku podziwiać Rosjan, ani Niemców, ani Ukraińców, szczególnie pod wpływem emocji i propagandy. Ukraińcy mieli swoich wartościowych bohaterów, lecz pozostają w cieniu banderyzmu. Dziś również takie cywilizowane, rozumne głosy ze strony nielicznych Ukraińców pojawiają się, choć są bardzo nieliczne, prawie niesłyszalne, co nie jest przypadkiem. Może w jakiejś mierze przykryte są propagandową narracją zachęcającą lud do wściekłości i nienawiści, a może tych głosów rozsądku jest jak na lekarstwo..

źródło: Biuletyn Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich

Ludzie zamiast myśleć samodzielnie, rozważać, doszukiwać się manipulacji i faktów, odcięci od pełni źródeł informacji łykają propagandę przykrywającą dziesiątki tysięcy nadmiarowych lockdownowych zgonów i wszelkich zniszczeń, do których doprowadzili decyzyjni ludzie władzy i nieetyczni entuzjaści autorytaryzmu pandemicznego. Podejrzewam, że będziemy mieli takie antypolskie i antyukraińskie prowokacje montowane, ze strony interesownych środowisk i służb ukraińskich, ruskich służb, i innych, polskich popaprańców też. Tu jest i powinna być po prostu Polska, nie Polin, nie Ukopolska, nie kolektywna – eurokouchozowa Polska. Rozumiem i popieram humanitaryzm wobec realnych ofiar wojny, ale „slava ukrainu!”, przychylanie nieba innym kosztem Polaków, przesiedlanie i wtapianie Ukrainy do Polski.. to jakaś skrajna głupota? Raczej nie, to celowa, wyjątkowo nieodpowiedzialna inżynieria społeczna, zarządzanie masami przy użyciu emocji, jednostronnej narracji i dezinformacji, aby osiągnąć cele.

Jak zawsze jesteśmy rozpracowywani głównie przez obce interesy i polskojęzyczną wspólnotę rozbójniczą. A Ukraina nigdy nie odcięła się od nacjonalizmu, faszyzmu, szowinizmu banderowskiego i nigdy jak cywilizowani ludzie nie przeprosili za ludobójstwo. A wręcz hołdują temu i najwyraźniej trzeba to zło podziwiać.. Obym się mylił, ale jak się nie wybudzi z amoku polskie społeczeństwo, to będziemy w czarnej, brunatnej, szowinistycznej – i też globalistycznej – dupie, bo o działaniach pandemicznych, które Putin stojący na czele imperialistycznej Rosji chwilowo przerwał, człowiek myślący przed wypadkowo nie powinien zapominać. Szczerze, chciałbym żeby się Ukraińcy ogarnęli z wpływów zewnętrznych sitw i skrajnych dążeń, żeby dojrzali jako społeczeństwo do cywilizacji prawdy, honoru i piękna. To powinien być cel, nie tylko Ukrainy. Wtedy można mówić o pojednaniu, ale nie od dupy strony, na siłę, kosztem polskich rodzin i gospodarki. Jednak póki co, bogaci nie brudzą sobie rąk wojną, biedniejsi, którzy chcą się szybko dochrapać stoją masowo z lawetami na granicy. „Dziwne” to wszystko, ale jak to w większości demokracji.. rządzą i tam i tu służby, gnidy i interesowne kliki. Wojna chcąc nie chcąc jest też szansą na odejście od panującego zła i uporządkowanie swoich krajów. Ale raczej to pobożne życzenie.

W PL jest też grupa rusofilów i oni najwyraźniej też mają klapki na oczach – jaka to Rosja jest cacy. Nie jest to nowość, ten misz-masz i skrajne uleganie emocjom, choć jak zawsze mimo tak niekorzystnej i zawiłej sytuacji jest jakiś promil ludzi opanowanych i rozważnych. Najgorsze, że byliśmy od dekad rozbrajani, teraz rozbraja się Polskę dalej, do cna, to karygodne że „nasi” przywódcy robią niezdrowe zamieszanie w pokojowym, obronnym sojuszu NATO, a wewnątrz instaluje się w Polsce niebezpieczny ładunek – ryzyko i konflikt. Tylko czekać aż go sprowokują i wywołają – a takich stron jest wiele, którzy mają w tym interes i potrzebują konfliktu i podziałów.

Osobiście mam już spore obawy, co tu w naszym kraju może się wkrótce dziać, a przede wszystkim trapi mnie, że moje dzieci i dzieci innych polskich rodzin będą miały w spadku pod względem tożsamości, ekonomii, własności i wolności głębokie szambo, bo sterowana, nieodpowiedzialna demokratyczna większość, w wielu wymiarach  na nas Polaków nieuchronnie sprowadza poważne niebezpieczeństwa. Polska racja stanu, humanitaryzm, wzmacnianie bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego (np. NATO), to się absolutnie nie wyklucza. Jednak „coś jest nie tak” z polskim interesem, propagowaniem i wzmacnianiem fundamentalnych podstaw cywilizacji, na której może i powinno stać silne społeczeństwo. Jaki interes ma władza i totalna opozycja, aby sprowadzać na nas konflikt? Czy to przypadkiem nie ucieczka od sprawiedliwości za wprowadzenie Polaków do wielkiego kryzysu, poprzez ręczne sterowanie lockdownami, pod dyktando elit świata i koncernów, dla własnych korzyści. Czy okres tzw. pandemii to nie był zamach stanu na polskim Państwie i Narodzie, co uwidaczniało łamanie konstytucji rozporządzeniami i ustawami wymierzonymi w prawa cywilizowanych Polaków. Wielu znakomitych ludzi nauki wszelkiej maści  zamach na cywilizację i dotychczasowy porządek, na wolność i własność. A eksterminacja? Daje do myślenia olbrzymia liczba ofiar – nadmiarowych zgonów niecovidowych w wyniku faszyzujących, autokratycznych rządów.

Ps. Warto sobie uzmysłowić, że mamy wiele słabości, o czym np. wspominał przywódca, któremu w przeszłości niekoniecznie powinniśmy w pełni zaufać. Historia pokazała, że np. nie było miejsca dla Polaków na defiladzie zwycięzców w Wielkiej Brytanii. Przypadek?

Zbigniew Siemaszko: „Winston Churchill o Polakach powiedział, iż „Mało jest zalet, których by Polacy nie mieli, i mało błędów, których udałoby im się uniknąć.”.

„Churchill cenił Polaków za rycerskość, bitność i odwagę, ale z drugiej strony uważał, że politycznie są zupełnie niewyrobieni, co znajdowało wyraz w tym, że w jego mniemaniu postępowali wbrew ich własnym interesom.”

„Polacy mówią, że polityka to jest jakieś porozumienie, zaufanie, że chodzi o obronę jakichś zasad. Nic podobnego. To jest bezwzględna rzeczywistość. I Churchill działał bezwzględnie. Robił to, co było w interesie brytyjskim niezależnie od tego, czy było to moralne, czy niemoralne. Widać to na przykładzie jego stosunku do zbrodni katyńskiej. Był zapewne przekonany, że dokonała jej NKWD, ale w interesie brytyjskim było udawanie, że nie wiadomo. Kolejne rządy uważały tak samo.”

źródła: https://www.facebook.com/100009704881965/videos/344754931083244
Atak na rosyjską szkołę w Warszawie [akt.]

Udostępnij

O autorze

Dziennikarz obywatelski, wolnościowiec, społecznik.
E-mail: postawnawolnosc@gmail.com
„Prawa człowieka i obywatela. Wolność słowa i prasy – Każdy obywatel ma prawo bez żadnych ograniczeń mówić i pisać, co mu się podoba. Wszelkiego rodzaju przerywanie przemówień, uprzednie cenzurowanie odczytów, mów, gazet i książek jest niedopuszczalne. W państwach praworządnych kontrola nad prasą jest ześrodkowana w ręku niezawisłych sądów.”
„Wobec tego, że każdy obywatel, bezpośrednio lub choćby pośrednio, wpływa na uchwalanie ustaw i kształtowanie się zarządu państwa, każdy jest obowiązany przynajmniej w ogólnym zarysie znać swoje prawa i obowiązki. Znajomość ogólnych zasad prawa jest niezbędna dla każdego obywatela, niezależnie od tego, jakiemu zawodowi się poświęca. Toteż w państwach dobrze zorganizowanych nauka prawa w ogólnym zarysie wchodzi w zakres przedmiotów obowiązkowych w szkołach średnich, niezależnie od istnienia wydziałów prawa na uniwersytetach.”
źródło: Przedwojenny podręcznik kultury prawnej dla uczącej się młodzieży szkolnej (Ogólne zasady prawa : podręcznik dla wyższych klas szkół średnich / oprac. Aleksander Mogilnicki. 1930 | Warszawa : M. Arct)